Ptysie z kremem malinowym

Czekałam cały rok żeby przygotować te ptysie. Idealne na dzisiaj. Serce, róż, odrobina kiczu, to przecież 14 lutego! Oto moja walentynka. Zróbcie tak samo, no chyba, że Wasz facet, ze wszystkich słodyczy, najbardziej lubi kiełbasę.

Ptysie z kremem malinowym
Składniki: 

Ciasto:

  • ¾ kostki masła
  • 20 dag mąki
  • 2 opakowania cukru waniliowego tj ok 12 dag
  • 5 jajek
  • szczypta soli

Krem malinowy:

  • 30 dag malin (o tej porze roku mrożone)
  • 25 dag serka mascarpone
  • 4 łyżki cukru pudru
  • 100 ml śmietany kremówki (schłodzonej)

Zagotować szklankę wody, rozpuścić w niej masło,dodać cukier waniliowy i zdjąć z ognia. Wsypać mąkę i dokładnie wymieszać, można użyć trzepaczki. Powstanie gładka masa, którą należy podgrzewać, aż ciasto będzie zostawiać na dnie garnka biały osad, nie przerywać mieszania. Zdjąć z ognia i pozostawić do wystygnięcia. W tym czasie przygotować krem malinowy. Owoce delikatnie umyć (ewentualnie wcześniej rozmrozić) i osuszyć. Przetrzeć przez sito lub zblendować. Dodać serek, cukier puder i pomieszać z malinami. Schłodzoną śmietanę ubić i dodać do masy. Do wystudzonego ciasta dodać jajka, jedno po drugim nie przerywając miksowania, aż powstanie gładka masa.

Są dwa sposoby formowania serduszek. Pierwsza to wkładanie ciasta do formy, na wysokość około 0,5 cm. Ciasto lubi wtedy "uciec" z formy i tworzą się dość fantazyjne kształty. Drugi sposób, to wyciskanie ciasta i formowanie serc, szprycą,  na blachę wyścieloną papierem do pieczenia. Należy użyć końcówki z dość dużym otworem (0,5 cm) i ułożyć 2 warstwy ciasta, żeby ptyś był dość wysoki. Piec ok 25 minut w nagrzanym do 200 stopni piekarniku. Ptysie pozostawić na dodatkowe 5 minut w wyłączonym piekarniku. Po wystudzeniu każde serce należy przeciąć w poprzek i spody smarować kremem. Ptysie najlepiej smakują świeżo po przełożeniu masą. Serduszka można oprószyć cukrem pudrem.

Średnia: 4.3 (głosów: 3)